Pierwsza ważna uroczystość w życiu małego dziecka i ich rodziców to Chrzest Święty. Jak to zorganizować? Co jest potrzebne w Kościele? Jak wybrać odpowiednie miejsce, menu i kogo zaprosić na obiad? Oto moje doświadczenie w tym temacie.

Chrzest Święty Heli odbył się w zeszłym roku w sierpniu. Hela miała wtedy prawie 4 miesiące. Pamiętam, że całym wydarzeniem stresowałam się bardziej niż własnym ślubem. To była nasza pierwsza w pełni samodzielnie zorganizowana uroczystość. Nie chciałam dać plamy jako „pani domu”. Ale od początku.

Kościół

Organizację Chrztu zaczęliśmy od wizyty w Kościele. Zależało nam na tym, aby msza święta była indywidualna, więc poprosiliśmy księdza w naszej parafii, aby msza odbyła się w sobotę. Ksiądz nie robił z tego tytułu żadnego problemu. Tym bardziej, że mieliśmy mieć własnego księdza. Jak się potem okazało, niestety nie mógł on dojechać na uroczystość ze względu na stan zdrowia, wiec koniec końców to proboszcz udzielił chrztu Heli. Jakie formalności załatwialiśmy w Kościele? Po uzgodnieniu daty, ksiądz spisał akta. Nie musieliśmy przynosić żadnych dokumentów. Wystarczyło jedynie zaświadczenie, że rodzice chrzestni są katolikami, ponieważ pochodzą z innych parafii. Jednak z tego co się orientuję czasami Kościół wymaga od rodziców dostarczenia aktu urodzenia dziecka oraz świadectwo ślubu kościelnego. W naszej parafii za chrzest nie ma stałej opłaty. Obowiązuje tak zwana  „co łaska”. Ksiądz nie chciał od nas również dodatkowej opłaty za to, że mieliśmy indywidualną mszę. Zapłaciliśmy tylko symboliczną kwotę organiście, który przybył na naszą mszę. Oprócz jednego spotkania nie braliśmy też udziału w żadnych dodatkowych kursach, ale wiem, że niektóre parafie tego wymagają.

Przyjęcie

Kolejny punkt to przyjęcie to Chrzcie Świętym. Najdłużej zeszło nam się z wyborem odpowiedniego miejsca. Zależało nam na dobrym jedzeniu, przystępnych cenach i lokalizacji blisko Kościoła. Przejrzeliśmy oferty kilku restauracji na Starówce. Ceny dwudaniowego obiadu (zupa + drugie danie), razem z przystawkami, deserem i napojami wahają się od 90 zł do 150 zł za osobę. Można też wybrać opcje dodatkowe takie jak tort, wybór kilku dań z karty, lub  bardziej wyszukane menu. My zdecydowaliśmy się na sprawdzoną już kilka razy restaurację „Barbakan” i jak zwykle nie zawiedliśmy się. W tym dniu królował rosół z pierożkami, pieczona kaczka, przystawki, lody i szarlotka na ciepło.

Goście

Na chrzciny Heli zaprosiliśmy najbliższych – rodziców, dziadków, nasze rodzeństwo z rodzinami, oraz bliskich przyjaciół rodziny. Jednym z nich był Przemysła Borys, który jest twórcą pięknych zdjęć. Wszyscy goście otrzymali zaproszenia, ze zdjęciem Helenki. Rodzina dopisała, pogoda też!

Dodatki i ubrania

Sukienkę na chrzest Heli kupiłam w sieciówce. Zależało mi na prostym kroju i taki udało mi się znaleźć. Skompletowałam do niej złote baletki, a opaskę uszyłam sama. Należy pamiętać, że do chrztu potrzebna jest jeszcze świeca, oraz biała szatka. Dawniej te akcesoria kupowali chrzestni, ale mi zależało, aby wszystko było ze sobą spójne i nie chciałam dodatkowo obarczać rodziców chrzestnych opłatami.

Jeżeli macie pytania dotyczące chrzcin, lub chcecie podzielić się swoją historią zapraszam serdecznie do komentowania.

Fot. Przemysław Borys

Leave a Reply