Jeszcze niedawno karmiłam córkę tylko piersią, potem była walka o każdy kęs stałego pokarmu, a dziś Hela chce być taka samodzielna, że każdy posiłek chce jeść wyłącznie sama i to nie rękoma jak to wcześniej bywało. Jak nauczyć małe dziecko jeść sztućcami? Oto moja odpowiedź.

Heli przygoda z jedzeniem miała kilka etapów. Zaczęło się od karmienia piersią, które zakończyłyśmy całkiem bezstresowo w wakacje. Potem był krótki etap papek, BLW, aż w końcu Hela zaczęła jeść dosłownie wszystko. Zatrzymam się na chwilę przy ostatnio bardzo popularnej metodzie BLW,  zwanej w Polsce Bobas Lubi Wybór, która polega na tym, że podczas rozszerzania diety podajemy dziecku do jedzenia produkty stałe, a nie w formie papek. Dziecko je wówczas rączkami. Kiedy Hela miała swój etap niejadka, metoda ta bardzo się sprawdziła. Wówczas zaczęły królować w Heli jadłospisie pieczone warzywa pokrojone w słupki, lub grube talarki tak, aby mogła je łatwo chwycić w rączkę. Jednak nie o tym chciałam wspomnieć. Czy Wasi bliscy też nie widzieli sensu tej metody? Mam tu na myśli szczególnie babcie. Ja musiałam się nieźle napracować, żeby wytłumaczyć mojej mamie, że wiele dzieci je wszystko rączkami i to wcale nie oznacza, że są jakimiś dzikusami (haha!).

Wracając jednak do sedna sprawy. Kiedy apetyt Heli wrócił na dobre karmiłam ją łyżeczką i widelcem. Kupiliśmy cały komplet naczyń razem ze sztućcami, aby każdy posiłek miał walory nie tylko smakowe, ale także wizualne. Hela dość szybko podjęła próby samodzielnego chwytania łyżeczki, a potem widelczyka. Zaczęło się od serków i jogurtów. Miała frajdę z tego, że coś do jedzenia trafiło do brzuszka bez udziału osób trzecich.

jak-nauczyc-male-dziecko-jesc-sztuccami-czyli-hela-sama-je

Nauka samodzielnego jedzenia sztućcami.

Kiedy Hela zaczęła wykazywać zainteresowanie łyżką i widelcem nie protestowałam. Nie zabierałam sztućców tylko po to, żeby ją na siłę nakarmić, czy nie pobrudzić świeżego ubranka. Początki bywały różne. Często połowa jogurtu lądowała na spodniach, lub rękawy były w połowie ubrudzone jajecznicą. Ale starałam się podchodzić do tego z rezerwą. Tłumaczyłam i pokazywałam jak trzymać prawidłowo łyżkę i jak ją wkładać do buzi, aby jej zawartość wylądowała w brzuszku, a nie na bodziaku. Trwało to jakiś czas, ale w końcu udało się. Nie ingerowałam też w czas jedzenia. Daję córce tyle czasu ile potrzebuje. Nie pospieszam, nie namawiam. Jestem jednak obok, aby kontrolować to co robi i w miarę potrzeby pomóc, lub odpowiednio zareagować.

Dziś Hela, która ma rok i prawie pięć miesięcy wręcz nie lubi być przeze mnie karmiona. Zdarza się oczywiście, że część jedzenia nie trafi tam gdzie trzeba, ale większość posiłków jest przez nią zjedzona samodzielnie do końca. Mam tu na myśli zarówno obiady, śniadania, deserki, czy pokrojone w kawałki owoce. Są tego wszystkiego plusy i minusy. Zacznę od tych drugich, bo są zdecydowanie mniej istotne. Nie liczę pobrudzonych ubrań (Hela nie zawsze toleruje śliniaki), nie liczę niespożytego jedzenia, ale cieszę się, że możemy wspólnie zjeść ciepły posiłek. Jestem też dumna z tego, że moja córka staje się powoli coraz bardziej samodzielna (o ile to nie za duże słowo!). Dla mnie każdy taki przejaw zaradności jest niesamowitym plusem w kontekście drugiego dziecka, które pojawi się w naszym domu już w styczniu. Wracając do BLW, moim zdaniem metoda ta bardzo pomogła w szybkim opanowaniu nauki jedzenia sztućcami, dlatego zdecydowanie będzie jej więcej w naszym jadłospisie podczas rozszerzania diety braciszka Heli.

 

2 thoughts on “Jak nauczyć małe dziecko jeść sztućcami, czyli Hela sama je!”

  1. Kasiu, jak myślisz, co ułatwiło Heli naukę? Zastanawiam się przede wszystkim nad Heli zastawą, czy jest lepsza niż tradycyjne talerze? Może coś jeszcze?

    1. Talerz z podziałką bardzo się sprawdza, bo tak się z niego nie wysypuje jak z normalnego. Pomaga też odkrywanie obrazków na spodzie talerzy i miseczek kiedy Hela kończy posiłek 🙂

Dodaj komentarz