dlaczego-moje-dziecko-nie-placze-w-przedszkolu-czyli-dzielna-hela
Czy to w ogóle jest możliwe, aby dziecko nie płakało w przedszkolu? Do tej pory myślałam, że nie. Wszystko się zmieniło, kiedy posłałam własne dziecko do placówki. Dlaczego moje dziecko nie płacze w przedszkolu? Odpowiedź znajdziecie poniżej.

Hela zaczęła swoją edukację w wieku 4 miesięcy. Równo dwa lata temu zaprowadziłam malutką Helenkę na pierwsze zajęcia do klubiku Mama wśród Mieściu. Tak nam się tam spodobało, że chodziłyśmy regularnie przez cały rok. W międzyczasie nie omijałyśmy takich atrakcji jak teatrzyki dla dzieci, koncerty, czy wycieczki po Polsce i zagranicy. Jak to niektórzy określali, ciągałam też córkę od małego na różne spotkania dla mam z dziećmi , organizowane przez miejsca przyjazne dzieciom, czy też społeczności takie jak Mama Pożycza. Czym to zaowocowało? Przede wszystkim tym, że Hela od początku była oswojona z dziećmi. Od zawsze lubiła chodzić do dzieci. Lubiła miejsca gdzie było ich dużo i gdzie mogła poznać nową koleżankę lub kolegę.

Już dawno zauważyłam, że spędzanie czasu ze mną w domu to dla niej zdecydowanie za mało. Wychodząc na plac zabaw wcale nie potrzebowała mnie obok w piaskownicy, a w ogrodzie takim jak w Fundacji Sto Pociech chodziła od zawsze swoimi drogami.

Kiedy dowiedziałam się o Klubiku (nazywanym przez Helę przedszkolem) prowadzonym przez panią Anię wiedziałam, że to jest miejsce dla Heli! Byłyśmy tam raz. W czerwcu. Hela nie chciała wtedy zostać sama, a ja nie planowałam, że ją tam wtedy zostawię. Jednak przez dwa miesiące wakacji doskonale  pamiętała, że bawiła się tam grającym, różowym czajniczkiem. Z upływem lata coraz częściej mówiłam jej, że pójdzie do przedszkola, do dzieci i do pani Ani, a ona coraz częściej pytała mnie kiedy tam w końcu pójdziemy. Pewnego dnia kiedy poszłyśmy do sekretariatu, była bardzo zawiedziona, że nie możemy iść na górę. Wytłumaczyłam jej wtedy, że pani Ani i dzieci jeszcze tam nie ma, że przyjdą we wrześniu tak jak i ona.

dlaczego-moje-dziecko-nie-placze-w-przedszkolu-czyli-dzielna-hela

Nadszedł wrzesień…

W pierwszy wrześniowy weekend kupiliśmy plecak. W niedzielę wieczorem wspólnie spakowaliśmy kapcie i ubranie na zmianę. W poniedziałek rano Hela powiedziała, że chce już iść do przedszkola. Pomaszerowaliśmy całą trójką (Henio też, a jakże!). Byłam przygotowana na spędzenie z nią całego dnia w klubiku. A jak wyglądał pierwszy dzień Heli w przedszkolu? Zdjęła buty, założyła kapcie i poszła się bawić z dziećmi. Co prawda miała tam znajomą koleżankę z podwórka, ale potem okazało się, że świetnie dogaduje się także z innymi dziećmi.

Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Byłam zdecydowanie bardziej zdezorientowana niż moje niespełna dwu i pół letnie dziecko! Pani Ania z uśmiechem na twarzy powiedziała, że możemy iść do domu, że jeśli coś się będzie działo to zadzwoni. Krążyłam pod budynkiem przez jakiś czas. Nie doczekałam się telefonu z przedszkola, co oznaczało tylko jedno. Moje dziecko po prostu świetnie się bawi, a ja jak zwykle niepotrzebnie panikuje (to słowa P!).

Hela chodzi do swojego przedszkola już prawie tydzień. Nie płacze, nie marudzi, a kiedy wstaje rano pyta, czy zaprowadzę ją tam. Dlaczego moje dziecko nie płacze w przedszkolu? Może to kwestia charakteru, może to kwestia pani Ani, a może to dzięki temu mojemu „ciąganiu” jej po mieście praktycznie od samego początku. Może też wszystkiego po trochu.

Życzę Wam, aby Wasze dzieci również nie płakały przy rozstaniu, bo to przecież rozstanie tylko na chwilę. Życzę Wam uśmiechniętych i zadowolonych buziek, kiedy będziecie odbierać swoje dzieci z przedszkoli, żłobków i klubików!

Jeżeli macie pytania lub chcecie podzielić się swoją historią czekam na Was tu lub na priv. ♥

20 thoughts on “Dlaczego moje dziecko nie płacze w przedszkolu, czyli dzielna Hela!”

  1. Zazdroszczę;)
    Leon od 4 msc był już za zajęciach na basenie, na wielu zajęciach umuzykalniających, salach zabaw i innych atrakcjach które współdzielił z innymi dziećmi. Kiedy ukończył rok rozpoczął przygodę ze żłobkiem. Bywało różnie… Raz lepiej, raz gorzej, ale tragedii nie było. Teraz ma 2,5 roku i każde wyjście rano z domu to dramat. Pierwsze zdanie, które mówi po przebudzeniu to: Leon nie idzie do żłobka. Ubieranie, jedzenie jest nie najgorsze ale wyjście z domu, podróż i samo rozstanie sprawiają, że mój dzień jest rozbity. W ciągu dnia Ciocie wysyłają nam zdjęcia uśmiechniętego, bawiącego się dziecka. Gdy Go zabieramy ma uśmiech na buzi, całuje Ciocie na pożegnanie i mówi, że przyjdzie jutro… a kolejnego dnia znów to samo.
    Nie mam już pomysłów jak z nim rozmawiać…

  2. To różnie bywa, u nas przez dwa tygodnie adaptacji ( ostatnie tygodnie sierpnia) w przedszkolu to bajka, tak samo jak Twoja pociecha weszła i zaczęła się bawić. Tez ma 2,5, a inne starsze dzieci płakały, ona nie. Zaczął się wrzesień i płacz.. a odkąd skończyła 3 miesiące uczęszczałem z nią na zajęcia ( basen, umuzykalniające, ogólnorozwojowe) tez lubiła dzieci i klubiki ale niestety płacz się pojawił..

      1. Rozmawialiśmy z nią i po rozmowie z Paniami z przedszkola ustaliliśmy ze będziemy ja zostawiać tylko na 2h. A w tym tygodniu już z uśmiechem chodzi do przedszkola. Stopniowo wydłużamy czas spędzony w przedszkolu. Chociaż poniedziałki są troszkę cięższe. Z każdym dniem tygodnia jest lżej.

  3. U nas poniedziałek był super choć ja się popłakałam zaraz po wyjściu z sali. Moja córkę ptzygotowywalam na ten dzień już chyba z pół roku wcześniej i naprawdę bardzo chciała iść. Niestety od wtorku było już tylko gorzej. Dostała katar, stany podgoraczkowe i kaszel. Niestety w piątek już nie poszła, bo dostała gorączki. Z wtorku na środę cała noc się zrywala z płaczem. Okazało się że pani na nią krzyczała, bo płakała za mama. Było szarpanie za rękę – sprawa będzie zgłoszona. Efekt jest taki że dziecko nie odstepuje mnie na krok i mówi że już nie pójdzie do przedszkola bo się boi. Najgorsze jest to że jej już to zostanie w głowie i odbiło się już na jej psychice

  4. tak to prawda dziecko szybciej sie uczy od innych dzieci przez obserwacje, jedyny minus jaki widze to przeziebienia i ciagly katar po przedszkolu – ale przez to wszysycy przechodza

  5. Mądry Polak po szkodzie…
    u nas już za późno. Od poniedziałku do czwartku płacz… liczę, że może weekend coś pomoże…

Dodaj komentarz