czy-trzeba-bac-sie-porodu-czyli-heli-mamy-strachNie od dziś wiadomo, że poród do najprzyjemniejszych rzeczy na świecie nie należy. Jednak wiadomo również, że o bólu który mu towarzyszy mama zapomina od razu po ujrzeniu jej dziecka. Czy zatem trzeba się bać porodu? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie nie tylko pierworódkom!

 Pamiętam jak pod koniec ciąży z Helą oglądałam na youtubie filmiki jak wygląda poród. Nie wiedziałam wtedy co mnie czeka, ale tak naprawdę te wideo w niczym mi nie pomogło. Pamiętam za to bardzo dobrze słowa mojej siostry, która powiedziała mi wtedy – Pewnie, że boli, ale nie jest to ból nie do wytrzymania. Gdyby było tak strasznie nie zdecydowałabym się na kolejne dzieci (na marginesie dodam, że moja siostra posiada czwórkę wspaniałych pociech!). Tak sobie wbiłam do głowy te słowa, że rzeczywiście nie bałam się porodu. Jedyny strach, który mi wtedy towarzyszył dotyczył tego, czy na pewno sobie poradzę jako matka. W głowie miałam milion pytań, na które szukałam odpowiedzi – A co jak zacznie płakać? A co jak nie będę wiedziała jak ją uspokoić? A co jeśli nie będę umiała jej nakarmić? Przewinąć? Położyć spać? Okazało się jednak, że instynkt macierzyński naprawdę istnieje i wiele rzeczy robi za nas.

Kiedy zobaczyłam Helę po raz pierwszy zupełnie zapominałam o bólu. Kiedy teraz ktoś mnie zapyta jaki to ból mam tylko jedną odpowiedź – nie wiem, a wierzcie mi, że poród nie był taki łatwy, bo mimo że nie było żadnych komplikacji to trwał grubo ponad 9 godzin. Wracając zaś do samego instynktu, który rzeczywiście nie zawodzi to po prostu samoistnie wiedziałam jak przystawić Helę do piersi, jak ją przewinąć, przytulić. Z czasem nauczyłam się rozpoznać co sygnalizuje jej płacz. Wiedziałam kiedy jest głodna, kiedy ją coś boli, a kiedy chce się po prostu przytulić i poczuć moją bliskość.

czy-trzeba-bac-sie-porodu-czyli-heli-mamy-strachStrach przed drugim porodem…

Jak jest teraz podczas drugiej ciąży? Znów towarzyszy mi strach i znów nie jest on związany z porodem. Już wiem co mnie czeka, wiem że będzie bolało, ale wiem też, że nie będę o tym pamiętać. Strach, który jest teraz we mnie dotyczy bezpośrednio Heli. Boję się co zrobię, kiedy poród się zacznie. Z kim zostawię Helę, żeby czuła się bezpiecznie? Jeżeli nie będę miała tej pewności, że ona jest w dobrych rękach, nie będę mogła się w 100 % skupić na porodzie. Jako typowy słoik nie mogę liczyć na pomoc babć, które mieszkają od nas daleko. Niby nie jest to duża odległość, ale mimo wszystko liczy się czas, a podobno drugi poród postępuje o wiele szybciej. Mam wsparcie przyjaciół, sąsiadów i liczę na to, że wspólnie jakoś damy radę. Choć nie ukrywam, że wolałabym mieć to już ustalone i mieć pewność co się będzie działo z Helą podczas mojej wizyty w szpitalu. Po cichu liczę po prostu, że sytuacja sama się ułoży i Hela będzie w dobrych rękach.

Podsumowując. Poród to nie wizyta w SPA, ale wierzcie mi, że wszystko jest do przeżycia. To też! Bez względu na to, czy rodzicie po raz pierwszy, czy po raz kolejny najważniejsze jest zdrowie dziecka i fakt, że wkrótce będziecie razem. Jeżeli macie jakieś pytania, obawy piszcie śmiało tu w komentarzu lub na priv.

Ściskam! ♥

10 thoughts on “Czy trzeba bać się porodu, czyli Heli mamy strach!”

  1. Oj mam identyczne leki. Mój Henio ma już dwa lata, a w czerwcu urodzi się jego siostra (BTW rozwazalismy Helenke:pp). Tak się martwię co z nim będzie!

  2. Widzę ze mamy to samo myslenie jednak na pierwszy poród idziemy jak na randkę w ciemno, nie zostawiamy w domu dziecka nie wiemy jak to jest rodzić, przedemna również drugi poród i od samego początku ciąży ciagle mysle a kto zostanie z Moim dzieckiem czy będzie bezpieczna szczęśliwa czy nie będzie za mną tęsknić pare tych dni
    Najgorsze ze to ja będę tęsknić najbardziej bo jakoś na dłużej niż pare godzin jej nigdy nie zostawiam
    Ale jak tak piszesz jakoś to będzie ułoży się to za Nas
    Ściskam

    Mama Hani

  3. Nie balas sie zazdrosci ze Hela bedzie zazdrosna sama mam teraz corke 20 mies i syna 9 tyg to z zazdroscia jest masakra wiadomo mama wiecej do mlodszego dziecka bo karmi sie piersia ale i z marysia sie bawie itp ale mimo to jest zazdrosna

  4. Za pierwszym razem nie zdążyłam się nawet dobrze zestresowac, bo córka zaskoczyła mnie miesiąc przed terminem i wszystko działo się tak szybko, że po 3 godzinach od przyjazdu do szpitala była już ze mną. Myślę, że jakbym musiała długo czekać byłoby gorzej. Teraz w drugiej ciąży boję się dokładnie o to samo co Ty czyli co będzie z córką kiedy zacznę rodzić. Czy wszyscy będą w pracy i będę musiała zostawić ją u sąsiadki. Dodatkowo pamiętam jak źle przeżywałam pobyt w szpitalu. Traktowali mnie jak malolate, która sobie nie poradzi, na każdym kroku upominali i nic nie mogłam zrobić po swojemu(nawet wybrać pozycji do karmienia). Jeszcze ta rozłąka z dzieckiem podczas naświetlania i widok dziecka leżącego w inkubatorze z zaklejonymi oczami. Boję się, że to się powtórzy.

    1. Dlaczego źle Cię traktowali? Powinni pomagać, a nie narzucać jak masz karmić…

      Czy masz jakąś myśl co zrobisz z dzieckiem jak zaczniesz rodzić?

      Trzymam za Was mocno kciuki :*

      1. Może dlatego, że to było pierwsze dziecko i wczesniak. Bardzo się o nią bali mimo, że od początku sama oddychala i była silna. Teraz się nie dam

Dodaj komentarz